Próbuje objąć rozumem to
wszystko
Mówią mi że to nie możliwe
Ty od zawsze na zawsze blisko
Dla mnie to zbyt przeraźliwe
Widzę Cię ciągle wciąż nie moja
Być może kiedyś mnie zawołasz
Ze stali jednak rozsądku ma zbroja
Strzałą kupidyna nic tutaj nie zdołasz
Mówią mi że to nie możliwe
Ty od zawsze na zawsze blisko
Dla mnie to zbyt przeraźliwe
Widzę Cię ciągle wciąż nie moja
Być może kiedyś mnie zawołasz
Ze stali jednak rozsądku ma zbroja
Strzałą kupidyna nic tutaj nie zdołasz
Tak jakbym spotykała w lesie drzewa
Z których on powstaje tak Ciebie spotykam
Jesteś pod każdym skrawkiem nieba
Ja niewidoma przez Ciebie się potykam
Bo cóż z tego że las cały ogarniam
Z czego się składa wiem i do czego służy
Wiem że potrzebuje wody by nie zmarniał
Czasem się kruszy po porannej burzy
Wszystko to dobrze i wspaniale
Znam z książek i filmów obyczaje
Lecz nie ja gram w tym finale
Nie zagram i pewnie się przyzwyczaję
Z których on powstaje tak Ciebie spotykam
Jesteś pod każdym skrawkiem nieba
Ja niewidoma przez Ciebie się potykam
Bo cóż z tego że las cały ogarniam
Z czego się składa wiem i do czego służy
Wiem że potrzebuje wody by nie zmarniał
Czasem się kruszy po porannej burzy
Wszystko to dobrze i wspaniale
Znam z książek i filmów obyczaje
Lecz nie ja gram w tym finale
Nie zagram i pewnie się przyzwyczaję