sobota, 30 maja 2015

Ludziaki

Czemu ludzie to są ludzie?
Przecież to jest nieetyczne
Zbyt ulegam takiej nudzie
Porostrząsam sprawy liczne

Więc niech żyją Marchewczaki
Co to z wierzchu dość zgorzkniali
Mało smaczną skórą z klaki
Okrywali dobroć Ci co długo znali
To wierzch prędko odgryzając
Poznawali Marchewczaka
Z każdej strony obracając
Odnajdując w środku brata
Lecz jest prostsza droga
Wzięcie noża przekrowanie
By go od razu rozebrać
We wrzątku zagotowanie

Są proszę i Winograki
Piękne cudne tylko jeść !
Cóż więc za ideał taki
Musi w środku serca mieć?
W środku zaś jest pestek pełno
Cwane, chytre nieboraki
Mają w kontaktach Inferno
Im nie straszne są ludziaki
Sposób jest na złagodzenie
Wzięcie noża wydłubanie
Zła co w jądrze sobie drzemie
Staranne wypestkowanie

Niech i będą Cebulaki
Jak pogoda w te miesiące
Im nie straszne różne draki
Im na niebie gwiazd tysiące
Choć nie wiemy co nadejdzie
Lubić trzeba Cebulaka
Często z śmiechem nas obejdzie
Czuły jest na los ludziaka
Chociaż płakał będziesz rzewnie
Spróbuj dorwać od korzenia
Powolutku zgrabnie pięknie
Poodchodzą warstwy cienia

Cóż więc byłoby szalenie
Gdyby były tylko trzy
Jednak jest ich nieskończenie
Tak jak ja i wy i my.


Ot tak

Ewentualnie zmarszczę skronie
Kiedy spojrzysz w moją stronę
Okulary z boku poprawię na nosie
Brew lewą lekko podniosę

Jeśli chcesz możesz zagadać
Ze mną miło się rozmawia
Tu Cię kąsnę, tu przygryzę
Inaczej okropnie się nudzę

Ale wiedz to nie tak łatwo
Spojrzeć na mnie z góry, gładko
Bo ja w środku tworzę Tobie
Obraz mój w oprawie drogiej

Możesz kupić bez wahania
Kilo szczerości daję do sprzedania
Każdemu kto tylko się uśmiechnie
Odda mi na dzień jeden szczęście