poniedziałek, 15 lutego 2016

Zrozumienia nić


Zaszywając stare gacie,
takie wiecie co „po tacie”

Zanurzyłam swoje myśli
w nitkę, igłę i te dziurki.
Szyję dziury czasu małe
w nich schowane dawne baje.

Myśl wysnuwam o miłości
pociągają te słodkości
pieszczot i innych pierdółek,
Zamykam kolejną z dziurek.

Zawiązuję na pętelkę
nitkę, biorę znów igiełkę
i rozpruwam stare dziury.
Pachną rozmów konfitury.

Spotkań tajnych krzaki
pojawiają się wśród rzeki.
Ręka w rękę cichy cmok
i do domu zanim mrok.

Oko lekko przymrużone,
głowa każde w inną stronę.
W czasie mszy lekkie ukłucie
spojrzeń w oknie swe odbicie.

Pod werandą te podchody,
śpiewy nocą, po co schody
skoro można i przez drzewo
dostać się na czyjeś niebo.

Lecz gdy granat przywdział dzień,
błyskawicznie ciął się cień
nikt nie patrzył na drugiego
wilkiem- separacja, cóż takiego?

Gdy skończyłam gacie snuć,
zachaczyłam myślą w róg.
Mądre wnioski mi przydała
Igła, nitka- taka mała !

Dawniej mieć znaczyło nic,
każdy w domu miał tę nić,
każdą dziurę kamuflował,
dawniej miłość pielęgnował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz