poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Mało mi Ciebie

Przedzieram się w amoku cieniu
byś pomógł w mroku sercu memu
byś oświecił wzrokiem ciepłym mi
drogę wspólną końca naszych dni

Mało mi Ciebie we mgłości dnia
zbyt dużo przed snem nie daje spać
Mało mi Ciebie gdy kawy łyk
gorzkiej rutyny wypijam -mig
Mało mi Ciebie gdy pełna noc
dotyka zimnem-niechciany koc

Już żłopię cichutko serca woń
oddaję na tacy duszę swą
operację miłości czas start
bez znieczulenia jak jocker z kart

Mało mi Ciebie we mgłości dnia
zbyt dużo przed snem nie daje spać
Mało mi Ciebie gdy kawy łyk
gorzkiej rutyny wypijam -mig
Mało mi Ciebie gdy pełna noc
dotyka zimnem-niechciany koc

Czekam rozdrabniając maestrię
aż znowu do Ciebie zatęsknię
kopalni doznań mych górniku
od pierwszego oczu prześwitu

czwartek, 14 kwietnia 2016

Dałam CI nic

Dałam Ci nic
ale gdyby nie wszystko co zrobiłam
nie mógłbyś dalej pewnie iść

Dałam Ci nic
a przecież tak wiele zawdzięczasz
mi po zwyczajnym jednym geście

Dałam Ci nic
i chociaż śpiewam tę samą wciąż piosenkę
umiesz wypatrzyć we mnie udrękę

Dałam Ci nic
gdyby nie to chodziłbyś pewnie po innej ziemi
w dole spoglądając ku bujnej zieleni

Dałam Ci nic
a tak wiele czasu minęło odkąd wjechałeś na karuzelę
i odkąd słowa na "m" zrozumiałeś pierwsze

Dałam Ci nic
a tak wiele chciałbyś mi oddać na dłoni
i choć klepsydra kończąc się zaczyna wiem
że o mnie nie zapomnisz

niedziela, 10 kwietnia 2016

Moja siostra wiosna ("Nie dla dorosłych")

Moja siostra chodzi uśmiechnięta
od jakiegoś czasu
stopami śnieg roztapia
od jakiegoś czasu

Moja siostra we włosach ma wstążki
zielono niebieskie
chodząc kołyszą się na wietrze
zielono niebieskie

Moja siostra zna wszystkie drzewa
w górach i dolinach
sama je tchnęła do życia
w górach i dolinach

Moja siostra lat ma więcej niż babcia
nieskończenie wiele
i trwać będzie tyle ile każdy by chciał
nieskończenie wiele

Moja siostra budzi porannymi ptaszkami
każdego zielonego dnia
podnosi rtęć w termometrach
każdego zielonego dnia

Moja siostra to wiosna
bo kocham ją nad życie
co roku jestem radosna
bo kocham ją nad życie

róża bez kolców

Jestem różą bez kolców
rosnę w środku miasta
nikt nie zwraca na mnie uwagi
wokół egoizm wyrasta

Płatkami suchymi ogrodnika wzywam
przechylam się w każdą stronę
sączącą krwią z łodygi płaczę
oddajcie mi pewności siebie koronę

Czas odmierzam sama czuję się zegarem
gdy przysnę w zapomnieniu chwili
pomagają mi ludzie o dziwo!
snu i jawy nie znam wszystko mi się myli

Brudna od kół pędzących rowery
oklapła z kwaśnego deszczu
smogiem oddycham do jasnej cholery !
Jestem różą co w mieście dorasta