niedziela, 9 października 2016

miasto

pędzi przez drogę przez chodnik przez pasy
zakręty kwadraty kółka zawijasy
w noc ciepła jaśnieje żółtymi latarniami
wieczorem zimnym śniegu brudnymi resztkami

czym prędzej szybko by nie stracić czasu
przechodzi się ślepo po studenckim gmachu
korporacje reklamy ustawia gęsto
pracę rozdaje znowu nie tak często

tramwajem pociągiem rowerem samochodem
biletami w kinie kasą wydaną mimochodem
galerią handlową parkingiem rzadko domem
miasto owiane dzikim niepokojem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz