środa, 4 stycznia 2017

pragnienie

w sercu
twojego serca
dotykam
chcę

pod kołdrą
twojego spojrzenia
leżę
śnię

wtorek, 3 stycznia 2017

szukając szczęścia

od dziurki do dziurki
szukałam klucza
zgasło szczęście rozpuściły się popędy
już na zawsze
zostały przerwy

niedziela, 20 listopada 2016

W siną dal

Chciałabym Ci dać konika
co po górach wciąż pomyka;
zdobywając te krainy,
które nawet się nie śniły.

Wieloryba albo fokę,
sam pomożesz wybrać flotę.
Popłynąłbyś hen na fiordy,
zakotwiczał dzikie porty.

Smoka o tak, tak wielkiego,
żarem, ogniem zionącego.
Nad morzami byś wciąż latał
i marzenia swe odplatał.

Albo chociaż auto jedno...
Tylko pozwól mi na jedno.
Pozwól wybrać mi szofera,
bez którego żal doskwiera.

Tym szoferem będę ja,
pojedziemy w siną dal...


niedziela, 23 października 2016

Jesienny sęp

Oblewa deszczówką jesienny sęp,
krąży szczęśliwy wokół,
ma nadzieję, że smucisz się
o tej samej porze, każdego roku.

Łypie spod zimnego oka,
to ostatnie resztki jego cierpliwości.
Czeka aż dopadnie Cię
rozkład jesiennej depresyjności.

niedziela, 9 października 2016

znieczulica miastowa

O litości znieczulico miastowa !
Już będę zawsze
kochać każda kropelkę gdy zmoknę
gdy mi pomożesz się skryć pod oknem
wielbić czerwonego ludzika
gdy tylko będzie szybko znikał
i kupę na trawniku ominę z obrzydzeniem
gdy przeprosisz za to głowy skinieniem
spóźnienie wezmę za nagrodę
gdy bezpłatny przejazd dasz w zapomogę
i zawsze wolne miejsce zostawię
gdy podziękujesz chociaż jednym razem..
i wszystkie te twoje przywary zniosę
gdy tylko z chodnika głowę podniosę...

miasto

pędzi przez drogę przez chodnik przez pasy
zakręty kwadraty kółka zawijasy
w noc ciepła jaśnieje żółtymi latarniami
wieczorem zimnym śniegu brudnymi resztkami

czym prędzej szybko by nie stracić czasu
przechodzi się ślepo po studenckim gmachu
korporacje reklamy ustawia gęsto
pracę rozdaje znowu nie tak często

tramwajem pociągiem rowerem samochodem
biletami w kinie kasą wydaną mimochodem
galerią handlową parkingiem rzadko domem
miasto owiane dzikim niepokojem

poniedziałek, 26 września 2016

wolny dom

dziś dom jest wolny pierwszy raz od wieków
pierwszy raz od wieków nikt nie zje moich wypieków!

nikt nie będzie krzyczał że nie posprzątałam
a kot będzie mruczał że mu jeść nie dałam

garnki będą płakać bo pragnęły swej kąpieli
nie przejmujcie się kochane brud z was zaraz się odklei

co odłożę na później to mi nie ucieknie
kurz na zmiotce jest o matko! z kranu cicho woda cieknie

pierwszy raz od wieków dom pusty ze mną stoi
oto wielka gospodyni dziś gitarę wnet nastroi

i nie będzie nikt się śmiał że nie umiem na niej grać
dom jest pusty mogę szaleć ! idę się położyć spać...