czwartek, 21 stycznia 2016

Przepraszam Morfeuszu

Nie chciałam wejść do Twojej krainy,
byś zawładnął dniem, ukradł pół z roku.
Bałam się Ciebie stojąc nad przepaścią,
we mgle jasnej, która zaciemniała wzrok.

Otwarte oczy mieć się starałam.
Znaleźć coś więcej z życia niż Ciebie.
Po co tracić czas, skoro tylko snujesz marzenia,
niespełnione przygody, druzgocące oszustwa?

To niesprawiedliwe, że kusisz ciągle.
Wygrywałam te zaciekłe walki.
Przepraszam, więc luby
za te nokauty, kontrataki i wojny.

Chcę Ci się oddawać w nocy,
w dzień i kiedy zmęczenie kroczy.
Bo co dzień przez zatrzaśnięte oczy widzę,
jak bardzo mnie kochałeś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz