poniedziałek, 13 czerwca 2016

wędrówka po życiu

wyławiam ze skrytki życia fragmenty
weryfikuję z bliskimi niejasne momenty
dokładam starań by mi nie uciekły

nogi mające za sobą setki mil
ręce które pamiętają tyle chwil
serce kochające każdą z nich

szczęśliwie było ale czas wszystko niweczy
wczoraj już nie wróci nowy dzień kaleczy
oczy zakropione smutkiem tego nie uleczysz

nogi mające za sobą setki mil
ręce które pamiętają tyle chwil
serce kochające każdą z nich

pozostały zadymione wspomnienia
zbyt mało czasu tak dużo do zrobienia
postaram się żyć niczego nie zmieniać

nogi mające za sobą setki mil
ręce które pamiętają tyle chwil
serce kochające każdą z nich

lot ptaka

w smudze papierosa dymu
w kroplach wczorajszego potu
w kawie czarnej w suchej bułce
witam dzień co rano znowu

jedna myśl jedyna taka
dzięki której jeszcze żyję
to jest myśl o locie ptaka
który nigdy nie ląduje

w nudnej pracy niszczę dni
w biurze klatce ja i ty
w rutyny mgłościach siedzę
czekam na większą wiedzę

jedna myśl jedyna taka
dzięki której jeszcze żyję
to jest myśl o locie ptaka
który nigdy nie ląduje

w czarze wspomnień latami
w oczach twoich za kratami
w zmarszczkach w twarzy
wolność co dzień nam się marzy

jedna myśl jedyna taka
dzięki której jeszcze żyję
to jest myśl o locie ptaka
który nigdy nie ląduje

zdobądź siłę by się wyrwać
by odrzucić te zwyczaje
bądź tym ptakiem który wygrał
unieś się nad życia gaje

leć w przestworzach tak wysoko
gdy pogoda Ci pozwala
i nie wracaj tutaj prędko
ta piosenka Cię wyzwala

jedna myśl jedyna taka
dzięki której jeszcze żyję
to jest myśl o locie ptaka
który nigdy nie ląduje

emocje śmierci

żałobny posąg wznoszę z łez
mury i zamek buduję też
trwam w mym królestwie tak od lat
zamknięta sama bo Ciebie brak

na brodzie do góry wzrok mam wprost
w horyzont ciepła do zamku most
otwartą bramę dla Ciebie mam
na każdy doby i zły czas

gdy się nie powrócisz zostanę tam
na każdy dobry i zły czas
ja będę czekać dobrze wiesz
na smoka który uwolni mnie

bo w moim sercu ogień płonie
spadam w uczuć moich tonie
trwam okuta w fioletową zbroję
ja śmierć nie kocham bo się nie boję