poniedziałek, 26 września 2016

wolny dom

dziś dom jest wolny pierwszy raz od wieków
pierwszy raz od wieków nikt nie zje moich wypieków!

nikt nie będzie krzyczał że nie posprzątałam
a kot będzie mruczał że mu jeść nie dałam

garnki będą płakać bo pragnęły swej kąpieli
nie przejmujcie się kochane brud z was zaraz się odklei

co odłożę na później to mi nie ucieknie
kurz na zmiotce jest o matko! z kranu cicho woda cieknie

pierwszy raz od wieków dom pusty ze mną stoi
oto wielka gospodyni dziś gitarę wnet nastroi

i nie będzie nikt się śmiał że nie umiem na niej grać
dom jest pusty mogę szaleć ! idę się położyć spać...

poniedziałek, 19 września 2016

Omnes

Jesteś bielizną na moim nagim poczuciu własnej wartości
Wodą zimną na rozgrzane serca złości
Nicią co włóczy się wskazując drogę
Ręką w ręce gdy po wybojach życia chodzę

Jesteś mi wiatrem osuszającym łzy
Często też winem dając boleść głowy
Kwiatem witającym co dzień uśmiechem
Materacem dla smutku rzuconego z impetem

Jesteś ciepłem bezpiecznym świecy gdy zabraknie prądu
W sprawie rozsądku adwokatem sądu
Wymijaniem przeszkód na zawodach ambicji
Motylami w brzuchu z magazynkiem pełnym amunicji

piątek, 9 września 2016

Nieopisywalne

Błysk przejeżdżających samochodów,
jest jak słońce w moich okularach;
i każdy promyczek od wschodu do zachodu,
jak uśmiechu Twego wiatr w smutku oparach.

Patrzę w każdy skrawek nieba, co mi przypomina
pierwszą gwiazdę z niego spadającą,
co w moich marzeniach Ciebie odkryła,
leciała i zgasła w otchłań pędzącą.

Lecąc zdążyła zapisać Ciebie i mnie
w sennej sklepienia księdze miłości
i choćbyśmy chcieli ona nie zniknie,
dopóki nie spróchnieją nasze kości.

Nawet jeśli, tak by się stało:
śmierć przyszła szybko, z klepsydry miarą,
wiesz, że Cię kocham! Ach jakżeby mało
mi słów, by opisać serce, które pokochało!

poniedziałek, 5 września 2016

Przypomina

nie spytałeś nigdy czemu
a to przecież dawno temu
białe wino przy strumieniu
ciągle czuje ten smak wina
wino o tym przypomina

brałeś rękę szłam ochoczo
nawet bardzo ciemną nocą
tam gdzie gwiazdy wciąż migocą
co dzień widzę je przez okno
przez nie oczy moje mokną

chociaż nikt z nas nie miał kasy
to co tydzień Las Vegasy
wielkie miasta i okrasy
zwiedzaliśmy też Paryże
wieże różne nawet żywe

teraz każda taka wieża
choćby była od papieża
duża mała choćby z pierza
przypominać będzie Ciebie
Twoje oczy Twoje cienie

kolorowe światła w ogniu
ugasiliśmy butami
cóż mam więcej opowiadać
nic co było między nami