Jesteś bielizną na moim nagim
poczuciu własnej wartości
Wodą zimną na rozgrzane serca złości
Nicią co włóczy się wskazując drogę
Ręką w ręce gdy po wybojach życia chodzę
Jesteś mi wiatrem osuszającym łzy
Często też winem dając boleść głowy
Kwiatem witającym co dzień uśmiechem
Materacem dla smutku rzuconego z impetem
Jesteś ciepłem bezpiecznym świecy gdy zabraknie prądu
W sprawie rozsądku adwokatem sądu
Wymijaniem przeszkód na zawodach ambicji
Motylami w brzuchu z magazynkiem pełnym amunicji
Wodą zimną na rozgrzane serca złości
Nicią co włóczy się wskazując drogę
Ręką w ręce gdy po wybojach życia chodzę
Jesteś mi wiatrem osuszającym łzy
Często też winem dając boleść głowy
Kwiatem witającym co dzień uśmiechem
Materacem dla smutku rzuconego z impetem
Jesteś ciepłem bezpiecznym świecy gdy zabraknie prądu
W sprawie rozsądku adwokatem sądu
Wymijaniem przeszkód na zawodach ambicji
Motylami w brzuchu z magazynkiem pełnym amunicji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz