piątek, 4 września 2015

Musisz

Zwisają z okna fioletowe pelargonie
Na drugim grzeje się kot o rudawym ogonie
Drzwi w kolorze jabłek dojrzewających w sadzie
Po orzechem stolik na nim kładzie mama kawę

Filiżanki porcelanowe jak niebo na ziemi
Stukają ze śmiechem, takich nie podmienisz
Tej chwili szczęścia w wywarze miłości
Rozbić może tylko huragan niechcianej złości

Może to banały sam dobrze to znasz
Trudno pomyśle o tym tylko raz

W ciśnieniu pracy jedynej daremnej
Myśl choć przychodzi znika we mgle ciemnej
Chęci się czają jak diabeł w Betlejem
Lecz wyjść nie mogą źli przyjaciele

Z tym jest jak z każdą chyba
Musisz, nie chcesz a świat Cię wydyma

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz