Chyba chciałabym być pewną
Poczuć Ciebie opiekuńczo i blisko
Skończyć ciemność łez wylewną
Słychać jak oddechy nasze cichną
Poczuć Ciebie opiekuńczo i blisko
Skończyć ciemność łez wylewną
Słychać jak oddechy nasze cichną
Chyba chciałabym to przeżyć
Każdy dotyk jak mrówki pełznący
Odległość od Ciebie cicho mierzyć
Po ciele czuć tors Twój pachnący
Chyba chciałabym iść w przyszłość
Być jak gruszka już dojrzała
Spaść z trzaskiem w rzeczywistość
W rutyny amok wstrętny jak gorzała
Chyba chciałabym gotową być
Stawić czoła maestrii monotonnej
By móc później z Tobą naprawić
Nudę każdej nocy skromnej
Chyba chciałabym być pewną
Oddać serce jak na dłoni
Spadać za Tobą w piekła ciemność
Lub gonić za rękę po życia zieleni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz