żyły otulone zimnem w
buteleczkach
zza kolorowych szkiełek
szeptały o wineczkach
wióry pełne rozterek
każdą jednak po kolei
otwieracz wyciągał
szczęśliwe w nadziei
poznawały się na emocjach
to był ich sens bycia
zgasić smutek i zalać radością
cały wielki światek jednego człowieczka
matką ich była dębowa beczka
lecz nikt nie spytał się nigdy koreczka
czy on coś czuje gdy się go wyciąga
i choć mam ich setki przeróżne rodzaje
non stop się pytam odpowiedzi nie dostaję
zza kolorowych szkiełek
szeptały o wineczkach
wióry pełne rozterek
każdą jednak po kolei
otwieracz wyciągał
szczęśliwe w nadziei
poznawały się na emocjach
to był ich sens bycia
zgasić smutek i zalać radością
cały wielki światek jednego człowieczka
matką ich była dębowa beczka
lecz nikt nie spytał się nigdy koreczka
czy on coś czuje gdy się go wyciąga
i choć mam ich setki przeróżne rodzaje
non stop się pytam odpowiedzi nie dostaję
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz