niedziela, 22 marca 2015

Niedzielniee

  Wierzyć dobrze w poprawnym mniemaniu
Nie wierzyć źle no bo jak do raju?
Strach ponoć wierzących ma otaczać
Czemuż nie objawionych chce łapać?
Zatrważać niepewnych i rozdartych
Mam zmieniać życie na ciągłe warty?
Gdyby mi ona się objawiła
I mi modlitwy kazać mówiła?
Nie chciałabym życia żałować
Za to można się w piekle kotłować
Permanentność istnienia przytłacza
Ciągle myślę o piękności świata
Nie pomaga mi myśl o odejściu
Próg bytu wciąż skłania mnie ku przejściu
Przecie mówią tchórzyć nie wypada
Odwaga najważniejsza to sprawa
Mama całe życie to powtarza
Jedna na świecie nie żyję przecież
Czy was tez problem ten serce plecie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz