niedziela, 22 marca 2015

Niezdecydowana

Gdzieś w ćwierćwieku życia na rozstajach drogi
Stała ona nie wiedząc co dalej zrobić
Wyboru ogrom jej myśli zaprzątało
Przebyć choć jedną lub dwie by się przydało
Niegdyś wojownicy wyboru nie mieli
I zmierzyć się z wrogiem bądz uciec musieli
Teraz gdy przed nami okno się uchyla 
Powiewem wiatru i skrzydłami motyla
Beznadziejność wokół koła swe zatacza
Niektórzy wolą za partnera whiskacza
Inni ambicje i marzenia spełniają
Niekoniecznie własne życie dobierają
Najwolniejsi najgłupsi nie myślą wcale
Dla nich zostawmy salony i żurnale
Więc gdzie podążać serce się zapytało?
Gdy rozum ciągle woła mało i mało

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz